Woda - część IX
Judeau
Potwór odchodzi z miasta. Nadal mam częściową władzę nad umysłem, teraz wspominam moje najlepsze chwile. Dzieciństwo, każdy żart na studiach. To były piękne czasy. Gdybym mógł, pewnie bym się rozpłakał jak dziecko. Teraz moim jedynym marzeniem jest umrzeć. Nikt mnie już tu nie trzyma. Byłem i będę wyrzutkiem do samego końca.
Jesteś mój.
Zapamiętaj to sobie dobrze.
On wie, że ta część mnie nadal walczy. Czuję jego strach. Strach przede mną, marnym człeczyną. Czego oni się boją? Znów to uczucie. Jakby... odprężenie. I nagle zaatakował.
Wypieprzaj z tej głowy!
To teraz mój umysł!
Nie masz prawa bytu!
Umysł eksplodował mi z bólu. Wytrzymać do wieczora, byle do wieczora!
Król zstąpił, król zstąpił!
Powitajmy króla!
Chciałbym się dowiedzieć kim jest ten król. A może... On nie wyszedł z miasta w poszukiwaniu ludzi, ale by go powitać? I tak to tylko moje domysły, najpewniej całkiem błędne.
Jesteś blisko, mój królu.
Błagam, nagródź mnie.
Teraz utwierdził mnie w moich przypuszczeniach. W tym momencie dochodzimy do jakiegoś dziwnego, ogromnego kamiennego kręgu. Pełno tu taki samych stworów jak "my", o ile tak to mogę nazwać. Słyszę natłok myśli, ból rozrywa ostatnie kawałki mojego umysłu.
Król wreszcie przybędzie, król wreszcie przybędzie!
Niech żyje król!
Powitajmy króla!
Pożegnajmy ten świat, wszystkich ludzi!
Zostaniemy nagrodzeni!
I wiele podobnych myśli. Boję się, z kolei stwory wyglądają na podniecone. Czy w nich też ludzie walczą o choćby najmniejszy kawałek umysłu? Potworów są tu tysiące, jeśli nie miliony. Na całym świecie musi być jeszcze kilkanaście, może kilkadziesiąt takich miejsc. A może... Może nam przytrafi się coś dobrego? Może gdybym nie zabił Jacka, on byłby tu razem ze mną. Nie! Nie, nie, nie! Zaraz oszaleję!
Zamknij się i patrz jak król zstępuje!
Objawił się już jednym miejscu w Europie oraz w dwóch w Azji Środkowej!
Teraz ma przybyć tutaj!
-N-nie... Nie! - odzyskałem kontrolę nad ciałem! Potwory odwróciły się w "naszą" stronę. - To nie może być! Ja chcę... Ja chcę wrócić do normalnego życia, nie chcę umierać!
-Już umarłeś. I nie przeszkadzaj w ceremonii! - wrzasnął jeden z milionów stworów.
I straciłem kontrolę nad ciałem. Znów mogłem jedynie obserwować.
Pieprzona gnido, wszystko zniszczysz!
Zamilknij albo stracisz całkowitą kontrolę nad ciałem!
Nie rozumiesz? Pozwalam ci myśleć i obserwować Zstąpienie.
Nie nadużywaj mojej cierpliwości.
Po kilku sekundach na niebie coś się pojawiło. Widzę jakieś oślepiające światło. To jest... To jest Bóg! A przynajmniej tak właśnie wyglądał w moich wyobrażeniach. Co to ma znaczyć?!
-Moi aniołowie! Zebraliście wszystkich? - powiedział doniosłym, melodyjnym głosem. Rozbrzmiewał na wiele, wiele kilometrów.
-Zebraliśmy - odpowiedział najbliżej stojący "anioł" dość smutnym głosem, wyglądał na przygnębionego. Pozostali także, nawet "my".
-Nie martwcie się. Każdy z nich zabił drugiego człowieka tylko po to, by żyć. Nie mieli prawa tego robić. Nie dałem im takiego prawa! Każdy z osobna przypłaci to swoją wolnością, trafią do piekła na wieczną tułaczkę. Póki ich serca nie zostaną starte wiecznym ogniem na popiół.
-Królu nasz - odezwał się "mój" anioł - ten, który jest we mnie, zabił Michała Anioła. W obronie własnej, ale jednak.
-Jak to?! Podejdź bliżej! - powiedział. - Mój synu, zrobiłeś w życiu wiele złego. Nie wybaczę ci tego. Czemu... Czemu to zrobiłeś?
-Chciałem żyć. Z moimi przyjaciółmi, w moim mieście. Nie mogłem tego zostawiać - powiedziałem. Zyskałem chwilową kontrolę nad ciałem.
-Prędzej czy później spotkalibyście się razem, w niebie. Teraz to niemożliwe. Zabiłeś Michała Anioła, a razem z nim zabity został Jack. Miałeś wybór. Mogłeś coś zmienić. Zniszczyłeś swoje życie, niszcząc przy okazji inne. Czy jesteś z siebie zadowolony?! - wrzasnął. W jego oczach widać było malutkie kropelki, niczym kryształki.
-Ja... Ja...
-Przykro mi, bo zrobiłeś coś, czego nikt nie ma prawa robić.
Bóg wyciągnął rękę. Zamachnął się. Zabił.
1 △|▽
- Hepatoil (+1)
Poprzedni wpis
Komentarze (8):
<33333333
1 △|▽
- Judeau (+1): ^^
Łooooo. O.O
Fajne zakończenie i wgl fszystko fajne. :D
0 △|▽
Znasz moją opinię...
0 △|▽
ocena 5/5 ale małe pytanko...
Pisałeś w jakim czasie? Bo jak w przeszłym to jako kto pisałeś? Jako zombie?
Ratunku!Zombie opanowało forum!! xD
0 △|▽
Raz pisałem w przeszłym, raz w teraźniejszym jako myśli głównego bohatera. Przerywane to było myślami anioła, które były napisane kursywą. :P
0 △|▽
No to piszesz jako zombie xDD
1 △|▽
- Judeau (+1): E tam. xd
Już koniec? Przecież co dopiero zacząłeś. :<
@Down:
Okay, tylko na pewno ma być dłuższe i masz je skończyć, bo jak nie to się tam zaraz do Ciebie przejadę, to zobaczysz. ]:->
0 △|▽
Mam pomysł na o wiele dłuższe opowiadanie, może nawet dzisiaj zacznę pisać. ]:->
0 △|▽