Zrujnuję ci życie... - cześć I

Alijaa

"Hmm od czego by tu zacząć... Drogi pamiętniczku! Nie, to zbyt dziecinne... A może... Kurcze!" Długopis mi się rozlał. Wielka, czerwona plama pokryła szkarłatem moje białe spodnie na prawym udzie. Swoją drogą bardzo lubię czerwone długopisy. Spojrzałam na zegarek w telefonie, na którym widniała godzina 19:35. Za oknem było szaro, pomimo tego że był sierpień.

"E tam i tak już nigdzie nie wychodzę. Nie chce mi się przebierać" - pomyślałam i wstałam po kolejny czerwony długopis.

Co chciałam napisać? Ano, chciałam spisać swoją historię, a konkretniej to, co wydarzyło się w wakacje. I oczywiście trochę to ubarwić. Od dziecka miałam zdolność do koloryzowania. Już zamierzałam napisać pierwsze słowo, gdy ze skupienia wyrwał mnie dźwięk dzwonka.

Więcej

Zrujnuję ci życie... - część II

Alijaa

Pierwszy września. Wstałam wcześnie rano, słońce dopiero wschodziło, a chmury były uroczo różowe. Nie, to nie dlatego, że kocham szkołę - broń Boże! Po prostu bardzo się stresowałam przed pierwszym dniem w liceum. Poszłam w kierunku szafy, chcąc znaleźć jakieś apelowe wdzianko.

- Mamo! - krzyknęłam po dłuższej chwili bezowocnego szukania.

- Co chcesz?! - usłyszałam z kuchni.

- Gdzie jest moja spódniczka?!

Więcej

Zrujnuję ci życie... - część III

Alijaa

Zadzwonił budzik wyrywając mnie ze snu. Poszłam powoli do łazienki, zrzuciłam piżamę i wskoczyłam pod prysznic. Wiecie czego nienawidzę najbardziej na świecie? Gdy stoję naga w kabinie prysznicowej ze spienionym szamponem na włosach i nagle zaczyna brakować ciepłej wody. Taki prysznic jest w stanie rozbudzić każdego. Założyłam na siebie moje ulubione jeansy i czarny sweterek, bo na dworze było zimno, jednak nie aż tak żeby zakładać kurtkę. Spojrzałam na plan.

- Piątek... Hista, mata, gera, polak, chemia, rela. O, nawet się rymuje - mówiłam do siebie pakując książki.

Więcej

Zrujnuję ci życie... - część IV

Alijaa

Mareczek, Marek, Maruś... Od naszego pocałunku minął już tydzień. Zdołałam wyzdrowieć przez ten czas. Zupełnie przestałam się do niego odzywać, ale mimo wszystko nie mogłam przestać o nim myśleć. W szkole starałam się go unikać. Przerwy spędzałam na dwa sposoby: albo w kiblu na papierosie, albo polepszając moje kontakty z koleżankami i kolegami z klasy, tak, aby Marek nie mógł do mnie podejść.

Zakumplowalam się bliżej z Edwinem. Był to wysoki, chudy chłopak, o niemalże białych włosach, ciemnozielonych oczach i drobnych piegach rozsianych po całej twarzy. Od tamtej pory porzuciłam ''mysią dziewczynę'', a Edwin stał się moim kolegą ze szkolnej ławki.

Więcej

Zrujnuję ci życie... - część V

Alijaa

Wrzesień minął w mgnieniu oka i nawet nie wiedziałam kiedy nastał mroźny październik. Całe dnie przesiadywałam w domu, na kompie. Marek pisał do mnie, wyciągał rękę jako pierwszy, ale zawsze trafiał na zły moment. Tak więc od naszego pocałunku minął prawie miesiąc, a ja z dnia na dzień zaczynałam coraz cholerniej za nim tęsknić.

Pierwszego października siedziałam na parapecie i obracałam telefon w rękach. W odbiciu widziałam niewyraźnie swoją twarz i kilka domów rysujących się po drugiej stronie rzeki Warty. Wiał straszny wiatr, który kładł wiśniowe drzewo, rosnące na wprost mojego okna. Zastanawiałam się czy napisać do Marka czy nie. W końcu szkoda by było zaprzepaścić naszą przyjaźń przez zwykły pocałunek. Ale jak on całował... Mrr. Do tej pory pamiętam delikatność i smak jego ust... Wybaczcie, za bardzo się rozmarzyłam. Na czym to ja skończyłam? A, tak... Wystukałam na klawiaturze ''Zgoda?'', po prostu.

Więcej