Kryminałki - sprawa I
Hepatoil
NATYCHMIASTOWO MÓWIĘ! NIE LUBISZ=NIE PISZ!
Jego kroki były niepewne. Co chwila stawał, nasłuchiwał lub przysiadał.
ŁUBUDU! BUM!
Las jakby się zbudził z wiecznego snu. Kilka saren spłoszonych, uciekło na pola, zające popędziły do nor, a on tylko powiedział:
Kryminałki - sprawa II
Hepatoil
- Deklu ołowiany! - wrzasnął kapitan. - Co ja powiem temu francuzowi, Monkeriemu?
Nad Zenkiem stał kapitan Józef Hunerliewicz. Chudy, przystojny i bardzo krzykliwy, wywołuje grozę wśród żółtodziobów. No i niezywkle kompetentny, z dziwnym przezwiskiem: PnB co znaczy Pies na Baby.
Kryminałki - sprawa III
Hepatoil
W centrali panował chaos. Dlaczego? Zjawił się w drzwiach, nad ranem, agent. I to z FBI! Miał się rozejrzeć i skontrolować to i tamto. A na koniec wypić po kielichu...
Tymczasem zastępca komendanta, pod pułkownik Józef Hunerliewicz, oprowadzał gościa, który był wysoki, szczupły i z brzuszkiem. Byłby przystojny gdyby nie to że ktoś kiedyś mu złamał nos ( komuś się nie chciało go prawidłowo naprawić ) i pokiereszował twarz. Na dodatek szef był nieobecny.
Kryminałki - sprawa IV
Hepatoil
Nie bał się. Leżąc na łóżku z pistoletem obok skroni, był pogrążony w zadumie. Zabito mu ojca i matkę, braci i siostry, córki synów. Został mu jeden brat. I to taki który zapomniał o nim. Zemsta? Nie, nie uda mi się. Pójść do zakonu? Wywalą na zbity pysk. Stać się jednym z nich? Odpada? A więc co? Jaki sens ma życie?
Takie i inne pytania zadawał sobie, patrząc w ścianę. Mieszkał w chacie, obok lasu. Został sam jeden, jeden z całej osady. Mieszkanie w którym się znajdował, należało do niego. Piwnica, pater, pięterko i do tego zagospodarowany strych. Dom miał odpadający tynk, który odsłonił stare pustaki. Dwa stare samochody a raczej ich zwęglone wraki, zostały budą dla psa, który przedwczoraj umarł.
Kryminałki - sprawa V
Hepatoil
Wstał. Miał potwornego kaca po libacji i jeszcze potworniejsze perspektywy.
- Cholewa, przesadziłem z wódą. - powiedział słabym głosem. - I do tego ta centrala telefoniczna i... Ech, co tu dużo gadać. Przewalony dzień.
- 1 (current)
- 2
- Następna strona