Kryminałki - sprawa II

Hepatoil

Kryminałki - sprawa II

- Deklu ołowiany! - wrzasnął kapitan. - Co ja powiem temu francuzowi, Monkeriemu?

Nad Zenkiem stał kapitan Józef Hunerliewicz. Chudy, przystojny i bardzo krzykliwy, wywołuje grozę wśród żółtodziobów. No i niezywkle kompetentny, z dziwnym przezwiskiem: PnB co znaczy Pies na Baby.

Tymczasem Hunerlewicz stał za biurkiem, nad swą ofiarą. Krzesło wyrzucone w tył, wybiło szybę i walnęło, spadając, na dach samochodu dowódcy, jednak on nie zwracał na to uwagi. Jak to się mówi: Człowiek wściekły to człowiek głuchy i ślepy.

- Och, o wszystko się wściekasz. - przemówił w końcu Zenek. - Usiadłbyś, pół litra mam.

- To zmienia postać rzeczy, zaraz zagrycha będzie...

A więc udobruchany kapitan w końcu uchlał się do nieprzytomności, a jego kolega tylko ''smakował'' trunek. Komandos wstał ale w drzwiach pojawił się pułkownik Monkerie.

- Hehe, fajnie tu być. - powiedział nie do końca dobrym polskim. - Urżnięty kapitan i jego koleżka...

Zenek chciał coś powiedzieć ale został uprzedzony.

- Tylko mam jedno pytanie. Reszta mnie nie obchodzi. - rzekł pułkownik.

- Jakie? - odrzekł Zenek.

- Co jest z moim samochodem?!

Zostawmy na razie w spokoju zakochanych...

Godzinę później, w Warszawie, grupka mężczyzn, szła między domami.

- No i? - zagadną najwyższy z trójki. - Co z paczką?

- Brak wieści... - odpowiedział najniższy.

- Tam było 5 kilogramów maryśki!

- No bo...

- Zatkaj usta. Nic mnie to nie obchodzi.

- Ale...

- Nie. Frenek nie będzie zadowolony.

Szli dalej. Doszli do mostu. Nagle trochę niższy od szefa grupki, prawdopodobnie jego goryl, wyjął pistolet z tłumikiem, strzelił owalonemu przez dowódcę grupki między oczy i zepchnął go z mostu, natychmiast kiedy przystali przy jego krawędzi.

- Dzięki że to za mnie załatwiłeś...

- Nie ma problemu...

I poszli dalej.

1 △|▽

  • Endorfiny (+1)

Komentarze (9):


Konto do usunięcia

- Nie. Frenek nie będzie zadowolony <

- Dzięki że to za mnie załatwiłeś... <

No troche ciekawe, ale nie za bardzo. ćwicz i pisz CD

-1 △|▽

  • Zębowa Wróżka (-1): I znowu swoje 3 grosze...

Hepatoil

Co do Frenka, to tak ma być, to jest ksywa szefa mafii

ops, wypaplałem...

0 △|▽


    Wielki Awersomik

    odświeżam

    0 △|▽


      Jeszcze ciepły

      Według mnie po ... jest duża litera.

      Na przykład tutaj:

      - Ech... ten Konuś, znowu dał mi lugera.

      Mogę się mylić.

      0 △|▽


        Wielokropek

        Hmmm, na takie sobie. Do fabuły nie mam zastrzeżeń, trochę gorzej ze stroną techniczną, mimo wszystko nie będę się czepiać. Plus leci ;)

        Suyadeka:

        Co do wielokropków: raz piszemy po nich z małej, a raz z wielkiej litery- wszystko zależy od poprzednich zdań i od zamysłu autora. Wydaje mi się, że w przytoczonym przez Ciebie przykładzie jest wszystko dobrze, aczkolwiek mogę się mylić. :)

        0 △|▽


          Hepatoil

          Od tego czasu będę wypisywał różne takie mojego autorstwa. Tematy są zaczerpnięte z telewizji i życia codziennego.

          Dwóch trenerów siedzi w barze i dyskutuje o euro w Polsce.

          - Połowa kibiców i reprezentacji nie dojedzie do stadionów. - mówi pierwszy.

          - Ta... - odpowiada drugi trener.

          - Ale grupę mamy łatwą...

          - Załatwimy ich tak że zęby będą ruski rok zbierać.

          - Nom. Z ruskimi to się dogadamy, pół litra samogonu i gitara.

          - A co z resztą?

          - Czechom się załatwi autograf Czerkawskiego a Grekom pożyczy się dwie dychy, bo wiesz za jedno euro długo nie pożyją.

          - A co z kibolami?

          - A jak myślisz. Wystarczy powiedzieć jedno magiczne słowo.

          - Jakie?

          - Chłopy! Ten facet nie jest za Widzewem!

          1 △|▽

          • Urfrider (+1)

          Resvean

          Odświeżam na prośbę autora.

          2 △|▽

          • Boss Killer (+1): Ja miałem być okrutniku ;( ;( Cheater :P
          • Hepatoil (+1): thank you

          Urfrider

          Super :)

          0 △|▽


            Freakz

            "wyjął o zza paska"

            chyba miało być wyją GO zza paska

            Hm...niby rozumiem o co chodzi ale jakieś to takie dziwne i pokręcone ale z drugiej strony chce się czekać na następne bo jesteśmy ciekawi co będzie dalej. Sprytnie. Ale pomijając ten drobny szczegół to przydały by się trochę dłuższe te opowiadania.

            0 △|▽