Woda - część III

Judeau

Woda - część III

Do wieczora oglądałem wiadomości w telewizji. Pieprzenie o żołnierzach, biednych ludziach dziennie umierających z odwodnienia bądź niekoniecznie naturalnie i o prośbach zaprzestania picia krwi. To co my mamy, do cholery, pić? Wyłączyłem telewizor i spoglądnąłem na zegar wiszący na ścianie pomalowanej obrzydliwą, żółtą farbą. Dochodziła już dwudziesta druga, tak więc położyłem się spać. Gdy już zasypiałem, obudziło mnie walenie do drzwi. Popatrzyłem przez wizjer kto puka. Ogromnie się zdziwiłem widząc tam całego zakrwawionego Jacka, okropnie przerażonego zresztą. Miał krótkie, czarne włosy, błędny wzrok, a jego ubrania były w większości czerwone od krwi. Wpuściłem go i zapytałem się co się stało.

-Ej, Jack. Co się dzieje, gadaj. I gdzie Emily? - zapytałem przestraszony.

-Oni... Oni wszystkich zabili. Emily najpierw została zgwałcona, a następnie rozszarpali ją... - powiedział i zaczął płakać oraz szeptać coś do siebie. Wydał mi się okropnie tajemniczy.

-Jacy oni? - tym razem strach ustąpił miejsca zdziwieniu.

-Oni mają niemalże białą skórę, sięgają trzech metrów... Strzelaliśmy do nich, ale to nie poskutkowało. Weszli do domu przez okna i drzwi... Max, oni nie mieli zębów, a kły! Boże, chroń nas! - powiedział i jeszcze bardziej się rozpłakał, znów coś szeptał. Wydawało mi się, że się modlił.

Siedzieliśmy tak we dwójkę nic nie mówiąc. On płakał, ja starałem się go zrozumieć. I co to było, te stwory? Może zwariował i sam wszystkich pozabijał? A może jednak mówi prawdę, bo tak patrząc na niego, to widać, że jeszcze jest w szoku. Może jutro coś powie. Gdy położyłem się spać, on siedział w kącie i nadal szeptał. W końcu zasnąłem.

Wiem, że miało być w sumie już teraz, ale się nie wyrobiłem. Będzie najpóźniej o 21.

0 △|▽

Woda - część II
Poprzedni wpis
Woda - część IV
Następny wpis

Komentarze (2):


Moist von Lipvig

Miejsce.

0 △|▽


    Kręcony Świński Ogon

    Gwałcące... eee... coś. Gwałcące trzymetrowe coś, łał. O_o

    Nie mogę się doczekać, co będzie dalej. :x

    0 △|▽